Connecticut

poleć serwis drukuj
Ks. Adam...
W każdą niedzielę w...

Wspólny cel: zbawienie

07-29-2019

Ks. Adam Piekarzewski, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Manchester, CT, dzieli się swoimi refleksjami na temat potrzeby krzewienia patriotyzmu i wartości religijnych wśród Polonii oraz wyjaśnia, co różni, a co łączy Polski Narodowy Kościół Katolicki i Kościół Rzymskokatolicki.

„Biały Orzeł”: W lipcu minął rok, odkąd przybył ksiądz do Manchester, CT. Czy zdążył się już ksiądz tutaj zadomowić? Jak parafianie przyjęli księdza i rodzinę?

Ks. Adam Piekarzewski: Rzeczywiście to już rok, odkąd przejąłem parafię św. Jana Chrzciciela w Manchester. Ten rok minął niezwykle szybko, ale to z pewnością zasługa nowej sytuacji oraz związanych z nią obowiązków. Nie tylko musiałem poznać parafię i parafian, ale również dokończyć kilka ważnych projektów dotyczących plebanii, która od kilku dobrych lat nie była zamieszkana. Co do parafian, to bez żadnego koloryzowania powiem, że przyjęli mnie oraz moją rodzinę niezwykle serdecznie! Jeszcze przed moim przyjazdem wyremontowali na własny koszt i własnymi siłami plebanię oraz zadbali o wiele najpotrzebniejszych na początek spraw, takich jak choćby ubezpieczenie zdrowotne czy samochód. Czy się już zadomowiłem?! Hmm... Moja żona świetnie gotuje, więc gdzie jest jej schabowy, tam jest mój dom! (uśmiech).

Proszę opowiedzieć coś o sobie i swojej dotychczasowej posłudze duszpasterskiej.

Moja droga do kapłaństwa, która rozpoczęła się w Polsce w 2002 r., była bardzo ciekawa. Po kilku latach studiowania w seminarium przełożeni zdecydowali wysłać mnie do Jerozolimy, bym tam mógł ukończyć teologię. Byłem tam 4 lata i tam właśnie, w Bazylice Ogrodu Oliwnego Getsemani, przyjąłem święcenia diakonatu. Po powrocie do Polski przyjąłem święcenia kapłańskie w mojej rodzinnej parafii w Szczecinie, a następnie pracowałem w parafii w Pile, gdzie byłem kierownikiem centrum młodzieżowego. Po dwóch latach kolejna przeprowadzka – tym razem do Rzymu na studia psychologii. Po 4 latach studiów we Włoszech zostałem psychologiem ze specjalizacją psychologii rozwojowej i psychologii edukacji. Wróciłem do Polski i wtedy pojawiła się propozycja przyjazdu do USA i objęcia parafii św. Jana Chrzciciela w Manchester. Zdecydowaliśmy się z rodziną na ten krok i po roku muszę powiedzieć, że na pewno była to dobra decyzja.

Czym – w skrócie – różni się Polski Narodowy Kościół Katolicki, do którego należy parafia w Manchester, od polsko-amerykańskich parafii należących do kościoła rzymskokatolickiego? Czy to w jakiś praktyczny sposób przekłada się na funkcjonowanie parafii?

Nie chciałbym tutaj wchodzić w kwestie historyczne – w jaki sposób doszło do utworzenia PNKK w Stanach Zjednoczonych... Myślę, że każdy zainteresowany tematem może to sobie odnaleźć w bibliotece czy w internecie. Zanim przejdę do różnic, wolę zacząć od tego, co nas łączy! Przede wszystkim mamy tą samą katolicką wiarę – to samo wyznanie wiary (Credo) oraz prawie identyczną liturgię mszy świętej. Czasem, gdy rzymski katolik jest u nas na Eucharystii, dziwi się, że „wszystko jest jak u nas”. Mamy te same sakramenty i – co ważne – oba Kościoły nawzajem je uznają, stąd nie ma problemu np. by nasz parafianin przystąpił do Komunii Św. w kościele rzymskokatolickim i odwrotnie – tak samo z sakramentem małżeństwa. Co do zasadniczych różnic... Przede wszystkim – co dla mnie ważne: kościół należy do ludzi – nie do proboszcza, ani nawet nie do biskupa. To wierni są „właścicielami” kościoła; są odpowiedzialni za jego materialną stronę. Co to daje? To sprawia, że ludzie są niezwykle zaangażowani w życie parafii, troszczą się o nią, bo „to jest ich”. PNKK nie podlega zwierzchnictwu Watykanu i papieża – mamy diecezje i biskupów, którzy nimi kierują i dzięki temu np. w większości ofiary pozostają w parafii, a nie trafiają „gdzieś tam wyżej”. To, co podoba się wiernym, to spowiedź powszechna i rozgrzeszenie ogólne na początku każdej Eucharystii. Ostatnią różnicą, o której wspomnę – ale chyba najbardziej widoczną – jest to, że w naszym Kościele księża i biskupi mogą mieć rodzinę – celibat nie jest obowiązkowy. Powiem szczerze, że jest to niezwykły dar nie tylko dla samego księdza, który może prowadzić „normalne” życie, ale również dla parafii. Z praktycznego punktu widzenia jest tak: kiedy wychodzę na kazanie i mówię o sprawach rodzinnych czy małżeńskich, moi parafianie wiedzą, że nie wysysam tych teorii z palca, ale sam tego wszystkiego doświadczam na co dzień.

Czy zechciałby ksiądz podzielić się swoimi obserwacjami, refleksjami po roku pobytu wśród Polonii w Manchester? Czy nasuwają się księdzu jakieś porównania, różnice w stosunku do miejsc i wspólnot, z którymi miał ksiądz do czynienia wcześniej?

Będąc w Jerozolimie pracowałem w środowisku imigrantów filipińskich; we Włoszech przez 4 lata jeździłem pomagać w parafiach pod Rzymem oraz posługiwałem w Neokatechumenacie; w Polsce była regularna praca w parafii oraz centrum młodzieżowym. Każda wspólnota jest inna i nie chciałbym porównywać... Po roku pobytu w Manchester mam pewne refleksje dotyczące tej konkretnej parafii. Przede wszystkim należą do niej wspaniali i oddani ludzie. Polacy, którzy zaczęli przychodzić na msze święte w ojczystym języku, to ludzie, którzy wiedzą, czego chcą! Chodzą do kościoła nie z tradycji albo że „babcia kazała”, ale widzą w tym wielki sens dla samych siebie i dla swoich dzieci. Chciałbym bardzo znaleźć dobre sposoby na dotarcie do tych polskich rodzin, które gdzieś tam się zagubiły na drodze wiary i religijności, żeby pomóc im na nowo odkryć piękno życia z Bogiem. Wiem, że w Manchester jest wiele polskich rodzin – część z nich pewnie w ogóle nie wie o istnieniu polskiej parafii, część z nich nie jest zbytnio zainteresowana lub są mocno zapracowani... Modlę się za wszystkie te rodziny i proszę Boga, żeby w jakiś sposób przyprowadził je do wiary!

Jakie są wg księdza główne potrzeby Polonii – zarówno w wymiarze lokalnym, jak i ogólnie, jako Polonii w Ameryce – i w jaki sposób polskie parafie mogą odpowiadać na nie?

Jestem przekonany, że potrzeby są takie same, jak i Polaków w Polsce – chcemy mieć rodziny, zaspokojony byt materialny, chcemy otoczyć się gronem przyjaciół i dobrych ludzi... Problemem emigracji jest przede wszystkim to, że może ona spowodować lub przyczynić się w znacznej mierze do utraty korzeni. Można to odczytać w kilku wymiarach: językowym, więzów rodzinnych czy właśnie korzeni wiary... Moim zdaniem polska parafia, zbudowana na mocnym fundamencie wiary, z dobrą propozycją kulturalną, także językową, może być miejscem utrwalania korzeni patriotyzmu, rodziny i zdrowej religijności. Chciałbym mieć taką właśnie parafię, bo także jako psycholog widzę pewnego rodzaju laksyzm i rozmycie wartości, które łatwo jest na emigracji utracić.

W Manchester ostatnio sporo się dzieje. Proszę opowiedzieć o inicjatywach już zrealizowanych lub w trakcie realizacji i o pomysłach na dalszą działalność.

Od roku znów mamy msze święte w ojczystym języku! W niedzielę są dwie Eucharystie: jedna po angielsku, druga całkowicie po polsku! Co miesiąc parafia organizuje Nabożeństwa Uzdrowienia – jest to adoracja Najświętszego Sakramentu połączona z medytacyjnymi śpiewami Taize. Poza tym, odpowiadając na zapotrzebowanie lokalnej wspólnoty, zaoferowaliśmy kurs języka polskiego dla dorosłych w okresie grudzień 2018 – maj 2019 – zgłosiło się 18 osób. Kolejna edycja kursu rusza we wrześniu tego roku, bo znów mamy chętne osoby. Każdego miesiąca odbywa się Pierogi&Golabki Sale, które obecnie zawsze kończą się totalną wyprzedażą naszych domowych wyrobów w pierwszej godzinie... Cyklicznie organizujemy też polskie obiady, które przyciągają dużo chętnych – ostatni odbył się w maju i przyszło 75 osób zainteresowanych polską kuchnią! Co do pomysłów na przyszłość to moim marzeniem jest „rozruszać” Polaków zamieszkałych w Manchester i okolicy... Wiem, że jest ich wielu! Ale podkreślam – jeśli należą do parafii rzymskokatolickiej lub innej, w żaden sposób nie chcemy ich stamtąd odciągać! Zależy nam na tych „zagubionych” oraz tych, którzy wciąż szukają swojego miejsca...

Co stawia sobie ksiądz jako cel na czas pobytu tutaj?

Gdziekolwiek bym nie był, moim celem jest pomoc w zbawieniu tych, których Pan postawił na mojej drodze – w mojej parafii... Po to właśnie zostałem kapłanem. To jest najważniejsze, a wszystko dookoła tego, co robimy, ma temu celowi służyć. Jeśli jest inaczej Bóg nie będzie nam błogosławił – jestem przekonany o tym na 100%. Możemy zrobić tysiące akcji, sprzedać tysiące pierogów, rozkręcić spotkania towarzyskie i polskie obiady... Jak nie będzie to służyć zbawieniu człowieka – wszystko na próżno! To jest mój cel i wielu moich parafian oraz przyjaciół parafii rozumie to doskonale i mi w tym pomaga na co dzień, ale liczę, że Pan Bóg będzie czynił jeszcze większe cuda! Musimy Mu tylko w tym jak najmniej przeszkadzać (uśmiech).

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Szybiak

wróć
~JACEK
2019-09-04 16:18:30
Zgłoś do moderacji
Ksiądz Adam w którym seminarium kończył. Gdzie można zacząć taką wspaniałą przygodę.
~Stella LaQuerre
2019-08-01 02:16:30
Zgłoś do moderacji
Dziekuje za super wyjasnienie co rozni a co laczy Polski Narodowy Kosciol Katolicki i Kosciol Rzymskokatolicki.

Fotorelacje

14. Festiwal Krakus w Chicopee

W niedzielę, 17 listopada, w eleganckiej sali bankietowej Castle of Knights w Chicopee odbyła się 14. edycja dorocznego festiwalu „Krakus”, organizowanego przez Polskie Centrum Naukowe w Chicopee. Fot. Marcin Bolec

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Grudzień
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
            01
02 03 04 05 06 07 08
09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
12-07-2019
Karaoke w Polskim Domu Narodowym w Hartford
12-08-2019
Spotkanie z Mikołajem w Klubie Sobieski w Greenacres
12-08-2019
Mikołajki dla dzieci w Klubie Polonez w Fort Lauderdale
12-14-2019
Ddoroczne spotkanie opłatkowe w sali parafialnej przy kościele św. Józefa w Orlando
12-15-2019
Spotkanie opłatkowe w Klubie Sobieski w Greenacres
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com