Connecticut

poleć serwis drukuj

Pomyśl o przyszłości – TOMZ ogłasza nabór!

08-18-2017

TOMZ Corporation TOMZ Corporation...
TOMZ Corporation Tomasz Matulaniec...
TOMZ Corporation Zakład dziś wygląda...

W kwietniu br. Tomasz Matulaniec przejął stery od ojca i objął stanowisko prezesa rodzinnego biznesu – Tomz Corporation z siedzibą w Berlinie w stanie Connecticut. 31-letni Tomasz swoją karierę w zakładzie zaczął już w wieku 8 lat, pomagając ojcu. Dziś śmieje się, że na awans na prezesa musiał pracować aż 23 lata. Firma TOMZ obecnie rozwija się coraz bardziej dynamicznie, a rozwój ten jest częściowo rezultatem wielu lat ciężkiej pracy, a częściowo efektem nowoczesnego sposobu zarządzania wdrożonego przez młodego prezesa, z którym rozmawia „Biały Orzeł”.

„Biały Orzeł”: Można powiedzieć, że firma TOMZ jest dziś potęgą w branży przemysłowo-medycznej. A jak wyglądały początki waszej działalności?

Tomasz Matulaniec: Mój ojciec przyjechał do Stanów Zjednoczonych w latach 70. Pracował w fabrykach jeszcze zanim istniały maszyny CNC i wszystko było robione ręcznie. Ludzie nie znali technologii, nie wierzyli w jej możliwości. Kiedyś jeden klient chciał zamówić pewną część w fabryce, w której pracował mój ojciec, ale uważano, że nie da się jej wykonać. Mój ojciec był innego zdania, ale nie miał maszyn, ludzi do pracy, miejsca ani pieniędzy… Zwrócił się więc do zleceniodawcy i przekonał go, aby powierzono mu zamówienie, z którym następnie udał się do banku po pożyczkę. Wynajął powierzchnię, maszyny i pracując za dnia na dwa etaty, po nocach produkował części pod zamówienie. To był wysiłek całej rodziny – ojciec z wujkiem pracowali na maszynach po nocach, a babcia z mamą skoro świt czyściły wyprodukowane części. To było dokładnie 29 lat temu. Od tego czasu dużo się zmieniło. Początkowo działalność naszej firmy była związana z branżą lotniczą. Ale pomału zaczęliśmy się przekwalifikowywać i wykonywać coraz więcej zamówień z zakresu branży medycznej, która dziś stanowi około 90% naszej działalności. W branży lotniczej w Connecticut jest duża konkurencja. Natomiast w branży medycznej obecnie istnieje tyle różnych regulacji i wymogów, że nowym firmom bardzo trudno jest się przebić. To jest korzystne dla nas, bo możemy działać i rozwijać się na rynku, na którym mamy mało konkurencji. Aktualnie jedyną przeszkodą na drodze rozwoju jest brak ludzi do pracy. Budynek można postawić w kilka miesięcy, a zamówienie na maszyny może być zrealizowane w ciągu tygodnia. Natomiast znalezienie i przeszkolenie dobrych pracowników zajmuje sporo czasu.

Ty sam związany jesteś z rodzinnym biznesem, odkąd skończyłeś 8 lat. Co wtedy robiłeś?

Przede wszystkim narzekałem (śmiech). Myłem podłogi, ciąłem kartony, wyrzucałem śmieci. Koledzy w tym czasie się bawili, jeździli na obozy, a ja… musiałem pracować. Ale już po pierwszej wypłacie od ojca nie było tak źle. Kupiłem nowy rower, ku zdziwieniu i zazdrości kolegów. Poznałem wtedy wartość pieniądza i wartość pracy. Pracowałem w firmie przez całą szkołę średnią, a później zostałem zatrudniony na cały etat. Nie ma chyba oddziału w firmie, w którym nie pracowałem. Już jako młody chłopak wiedziałem, że kiedyś przejmę rodzinny biznes. Nie chciałem zaprzepaścić czegoś, co dosłownie zbudowaliśmy własnymi rękami. Siostra nigdy nie była zainteresowana firmą, wiec krok po kroku zarządzanie przechodziło w moje ręce. Najpierw byłem wiceprezesem firmy, a w tym roku zostałem mianowany prezesem.

TOMZ, jak wspomniałeś, wykonuje dziś zlecenia głównie dla branży medycznej. Czym dokładnie się zajmujecie?

Zaczynaliśmy w branży lotniczej, wykonywaliśmy części do samolotów. Później zaczęliśmy produkować instrumenty medyczne. Naszym największym zleceniodawcą była firma US Surgical, która później zbankrutowała, a my prawie z nią. Uświadomiliśmy sobie wtedy, że nie możemy polegać tylko na jednym kliencie i zaczęliśmy szukać nowych. Nowi klienci byli właśnie z branży medycznej i pomału zaczęliśmy się przekształcać. Dziś większość tego, co robimy, to części medyczne używane w operacjach kręgosłupa. Są to implanty z tytanu bądź stali nierdzewnej używane przy operacjach.

Czy ktoś, kto pracuje bądź pracował na tokarkach CNC właśnie w branży lotniczej, poradziłby sobie z pracą w waszym zakładzie?

Sądzę, że tak, bo przecież maszyny pracują tak samo, takie same są też procedury. Cześć procedur w obu tych branżach jest bardzo podobna, inna natomiast jest tylko dokumentacja, jaką trzeba prowadzić. Dlatego ktoś, kto ma doświadczenie w pracy na tokarkach CNC, może bez problemu się u nas odnaleźć.

Jako młody wiceprezes, a teraz już prezes, cały czas odmładzasz firmę, wdrażając nowoczesne rozwiązania. Co dokładnie zmieniłeś i jaki miało to wpływ na rozwój przedsiębiorstwa?

Dużo zmian wprowadziłem w zakresie marketingu. Można powiedzieć, że właściwie wprowadziłem marketing do firmy, bo wcześniej nie było to częścią naszej strategii. Przez lata nie dysponowaliśmy żadnymi materiałami marketingowymi, nie mieliśmy strony internetowej, nie byliśmy obecni w mediach społecznościowych. Myślę, że poprzednie pokolenie nie przywiązywało do tego wagi. Wcześniej załatwiało się sprawy z polecenia, przez znajomości. Dziś w dużych firmach kontrahentów szukają pracownicy, którzy mają po dwadzieścia lub trzydzieści kilka lat. Jeżeli wpiszą nazwę naszej firmy w wyszukiwarce internetowej i nie będzie rezultatów, to w ich świecie nie istniejemy i nie chcą z kimś takim robić interesów. To niesamowite, jak dobrze zrobiona strona internetowa wpływa na pozytywny wizerunek firmy i sprawia, że wydajemy się bardziej wiarygodni w oczach naszych kontrahentów. Wielu z naszych klientów jest za granicą i nie mają czasu nas odwiedzić, zobaczyć jak pracujemy. Dlatego kolejną innowacją, którą wprowadziłem, jest możliwość wirtualnego zwiedzenia naszego zakładu za pomocą smartfona i specjalnych okularów VR. Dziś oferujemy taką wirtualną wizytę potencjalnych klientom, w następnej kolejności zapraszamy na nią przyszłych pracowników.

Czego dowiadują się potencjalni pracownicy podczas takiej wirtualnej wycieczce po waszym zakładzie?

Przede wszystkim zyskują wyobrażenie o tym, co robimy i w jakich warunkach. Wielu młodych ludzi kojarzy przemysł z brudnymi fabrykami i pracownikami, którzy mają całe ręce w smarze. Rzeczywistość jest zupełnie inna i to im właśnie chcemy pokazać. Dzięki zastosowaniu najnowszych rozwiązań technologicznych zakłady takie jak nasze obecnie bardziej przypominają sterylne laboratoria niż pełne kurzu i brudu fabryki sprzed kilkudziesięciu lat. Mamy też opracowany własny system szkoleniowy, pod naszym dachem mieści się szkoła, którą prowadzimy. Program szkoleniowy trwa 6 tygodni. Podczas wirtualnego zwiedzania zakładu można zobaczyć, jak wygląda to szkolenie, które jest pierwszym etapem podjęcia pracy w naszej firmie.

Ilu ludzi dokładnie planujecie zatrudnić?

Ciężko powiedzieć, ale zapotrzebowanie kadrowe mamy dość spore. Niedawno przyjęliśmy 10 nowych osób, ale już dwa wydziały zgłosiły mi, że potrzebnych jest kolejnych siedmiu pracowników. Pracy jest tyle, że jeśli zgłosi się do nas pracownik z doświadczeniem na maszynach CNC, to przyjmiemy go praktycznie od ręki. W dłuższej perspektywie, czyli w ciągu kilku następnych lat, na pewno zatrudnimy kilkudziesięciu, może nawet kilkuset nowych pracowników. Aktualnie produkujemy głównie implanty do kręgosłupów, ale jest również ogromne zapotrzebowanie na implanty do rąk, stóp, kostek u nogi. To jest dziedzina, w której dopiero zaczynamy działać, więc nasz potencjał jest ogromy. Ale żeby go w pełni wykorzystać, potrzebujemy ludzi. Kilka miesięcy temu wzięliśmy po raz pierwszy udział w targach branżowych, efektem których było 15 nowych klientów, od których chętnie przyjmiemy zamówienia, ale musimy mieć pewność, że będziemy je w stanie zrealizować.

Rozmawialiśmy o zmianach w dziedzinie marketingu, w sposobie rekrutacji. Ale czy firma również się zmienia pod względem atmosfery, jaką stwarzacie dla pracowników? Czy oni również mogą odczuć, że firma rozpoczyna nowa erę działalności?

Na pewno średnia wieku naszych pracowników jest coraz niższa. Młodzi pracownicy zwracają uwagę na inne rzeczy, szukają innych doświadczeń i udogodnień w miejscu pracy, niż ich starsi koledzy. My oczywiście staramy się stworzyć jak najlepsze miejsce pracy dla każdego. Zależy nam, by było to naprawdę przyjazne pracownikom miejsce, do którego będą przychodzić z przyjemnością, a nie z myślą o spędzeniu kolejnego, szarego dnia w pracy. Niedawno wprowadziliśmy nowe stroje robocze. Kiedyś nie oferowaliśmy płatnego urlopu w pierwszym roku po podjęciu pracy, dziś każdy nasz pracownik już na starcie ma pełne dwa tygodnie płatnego urlopu. Staramy się organizować spotkania integracyjne, imprezy dla pracowników z okazji różnych świąt, długich weekendów. Oferujemy nie tylko 10 płatnych dni wolnych w święta, ale przed każdym świętem organizujemy firmową imprezę. Jesteśmy aktywni w mediach społecznościowych, umieszczamy tam potem zdjęcia z takich wydarzeń. Przed świętami pracownicy dostają też bonusy. To tylko niektóre ze zmian, jakie wprowadziliśmy, aby pracownicy czerpali z pracy u nas jakąś przyjemność i żeby czuli się doceniani. Ich sukces jest naszym sukcesem, a nasz sukces – ich sukcesem. Każdy z pracowników ma również ubezpieczenie medyczne, w tym dentystyczne i okulistyczne, oraz możliwość uczestniczenia w programach rentowo-emerytalnych. Chętni mogą też wyrobić sobie płatne nadgodziny, możliwość tę oferujemy nieustannie chyba już od 10 lat.

Opracowaliście własny program szkoleniowy, niedawno podpisaliście też umowę z Godwin College, któremu udostępniliście ten autorski, opatentowany program. Jak wygląda dziś w Connecticut szkolenie przyszłych pracowników w branży przemysłowej?

Niezbyt dobrze to wygląda. W części szkół, które odwiedziliśmy, nie było nawet maszyn. Tej pracy nie da się na nauczyć bez praktyki. Godwin College jest w pewnym sensie ewenementem w tej dziedzinie, bo mają nie tylko dobry program, ale również w pełni wyposażony zakład, w którym mogą szkolić studentów. Martwi mnie, że nasz stan nie szkoli dziś pracowników, na których jest zapotrzebowanie. Ale to nie tylko wina szkół. Przemysł kojarzy się nadal z ciężką, fizyczną pracą. Rzeczywistość tymczasem jest całkiem inna. Oczywiście nie każdy chce pracować w zakładzie, ale dla wielu osób ta opcja ma sporo zalet. Myślę, że każdy, kto odwiedziłby nasz zakład, po takiej wizycie miałby zupełnie inne pojęcie o tym, co robimy, i jak ta branża wygląda. Szczególnie w naszym przypadku, gdyż profil naszej działalności jest bardziej ukierunkowany w stronę medycyny niż ciężkiego przemysłu.

Jak zainteresowane osoby mogą dowiedzieć się więcej o TOMZ Corporation bądź aplikować na jedno z dostępnych stanowisk?

Wszelkie informacje można znaleźć na www.tomz.com/jobs. Można nas również odwiedzić i aplikować osobiście – mieścimy się przy 47 Episcopal Road w Berlin, Connecticut . W sobotę 26 sierpnia będziemy obecni na tegorocznych dożynkach w New Britain w godzinach od 11:00 do 18:00. Będzie można odwiedzić nasze stoisko, poznać nas, zadać pytania, a jeżeli ktoś będzie zainteresowany – wypełnić aplikację na miejscu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Darek Barcikowski

wróć

Fotorelacje

Krakowski jarmark bożonarodzeniowy

Tradycja jarmarków bożonarodzeniowych, podobnie jak choinka, przywędrowała do Polski z Niemiec. Obecnie praktycznie w każdym większym polskim mieście przed świętami odbywają się świąteczne kiermasze, jednak najstarszym jarmarkiem bożonarodzeniowym w naszym kraju i zarazem jednym z największych jest ten odbywający się w Krakowie. Fot. Marta Wróbel

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Grudzień
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
        01 02 03
04 05 06 07 08 09 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
12-22-2017
Spotkanie świąteczne Gniazda Sokołów Polskich #36
12-23-2017
Szkolny opłatek i jasełka w Szkole Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II w Bostonie
12-24-2017
Wigilia w Klubie Polonez w North Lauderdale
12-24-2017
Wieczór wigilijny w Klubie Polonia, Inc.
12-25-2017
Występ Chóru „Aria” z Wallington
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com